Maltańskie Blue Lagoon na wyłączność – sprawdź jak to zrobiliśmy!

Miała być via ferrata nad jeziorem Garda we Włoszech, ale prognozy pogody zepsuły nam cały plan. Nie chcieliśmy rezygnować z wyjazdu, więc kierunek: Malta – kompletnie spontanicznie, z biletem kupionym na kilka dni przed wylotem i z niespodziewanym towarzyszem podróży, czyli dmuchanym kajakiem Gumotex Twist 2. Choć nie jest to kajak stworzony do pływania po otwartym morzu, okazał się niezwykle dzielny na falach Morza Śródziemnego. Pływaliśmy nim z pełnym komfortem, a jedynie przy falach przekraczających 1 metr decydowaliśmy się trzymać bliżej brzegu.
Jak zmieścić kajak do samolotu? TIP
Gumotex Twist 2 to lekki, dwuosobowy kajak pneumatyczny, ważący około 11 kg, który można spakować do plecaka – dzięki temu mogliśmy bez problemu poruszać się po Gozo i Comino bez niewygodnej walizki. Zamiast bagażu rejestrowanego zdecydowaliśmy się na bagaż sportowy, który jest zazwyczaj tańszy, a dodatkowo można do niego wrzucić także ubrania i kosmetyczkę, co pozwoliło nam zaoszczędzić i uniknąć opłat za większy bagaż.
Do transportu kajaka i całego sprzętu użyliśmy torby trekkingowej Forclaz Duffel 100 Basic 100 l. Jest to lekka, a jednocześnie wytrzymała torba, która świetnie sprawdziła się w podróży. Dzięki pojemności 100 litrów bez problemu zmieściliśmy w niej kajak, pompkę, wiosła oraz ubrania i drobny sprzęt. Plusem tego modelu są szerokie szelki, które pozwalają nosić torbę jak plecak – to ogromna zaleta, zwłaszcza gdy trzeba przemieszczać się pieszo po mniej dostępnych terenach, takich jak klify Gozo. Wodoodporny materiał ochronił nasz sprzęt przed zachlapaniem, a niewielka waga (800 g) sprawiła, że sama torba nie dodawała niepotrzebnych kilogramów do bagażu.
Zamiast zaczynać od Valetty i typowych atrakcji, postanowiliśmy najpierw skierować się na Gozo – mniej turystyczną część Malty. Po wylądowaniu na głównej wyspie skorzystaliśmy z taniego transportu publicznego (bilet dobowy: 2–3 EUR, tygodniowy: 21 EUR), a następnie wsiedliśmy na prom z Malty na Gozo (cena: 4,65 EUR w jedną stronę, 15,70 EUR za auto). Po kilkudziesięciu minutach byliśmy na miejscu.
Co warto zobaczyć na Gozo?
- Azure Window (ruiny i Blue Hole) – pozostałości słynnego łuku skalnego, który zawalił się w 2017 roku, oraz spektakularna formacja skalna do snorkelingu i nurkowania. Google Maps
- Ramla Bay – najpiękniejsza plaża Gozo z charakterystycznym, pomarańczowym piaskiem. Google Maps
- Cytadela w Victorii – historyczna twierdza z niesamowitymi widokami. Google Maps
Na Gozo spróbowaliśmy też najlepszego tuńczyka w życiu – zjedliśmy go w małym barze rybnym, gdzie serwowano go prosto z połowu, świeżo grillowanego, z dodatkiem lokalnych przypraw. Maltańczycy wiedzą, jak przyrządzać ryby, a Gozo to idealne miejsce na spróbowanie świeżych owoców morza.
Noc na dziko i śniadanie z widokiem na Comino
Mieliśmy wyjątkowo piękną pogodę – początek maja na Malcie to już lato, ale wciąż bez upałów. Noce są ciepłe, w dzień temperatury dochodzą do 24-26°C. Nie było wiatru, więc nasza noc na klifie przebiegła spokojnie. Spanie na dziko na Malcie w większości miejsc nie jest legalne, więc warto zawsze wcześniej sprawdzić, czy nie narusza się lokalnych przepisów. U nas obyło się bez problemów – byliśmy tam tylko jedną noc, a widok budzącego się słońca nad Morzem Śródziemnym pozostanie w pamięci na długo. Rankiem zjedliśmy śniadanie na klifie z widokiem na Comino – wyspę, która miała być naszym kolejnym celem.
Na Comino nie kursują promy ani autobusy, więc jedyną opcją są katamarany i mniejsze statki odpływające z Gozo. Lokalnych przewoźników jest naprawdę sporo – nie ma problemu z rezerwacją miejsca nawet w dniu zwiedzania Comino.
Po dopłynięciu na wyspę szybkie pompowanie Gumotexa (zajmuje nam to zwykle do 10 minut), wiosła w dłoń i w drogę.
Na Comino spodziewaliśmy się niewielkich, spokojnych zatoczek, a odkryliśmy prawdziwe cudowności:
- Niesamowite jaskinie w skałach, w które można wpłynąć kajakiem (do wielu z tych miejsc nie wpłynie nawet mały statek, za to kajak – jak najbardziej! To jego przewaga)
- Lazurowe, przejrzyste wody
- Malutkie plaże, często schowane między skałami
- Skorpiony, które okazały się niegroźne dla ludzi – spotkaliśmy je w kilku zakamarkach skalnych
Ciekawostka o skorpionach: Na Malcie występują Euscorpius Sicanus, czyli skorpiony śródziemnomorskie. Są małe (do 4 cm), mają jasnobrązowy kolor i, co najważniejsze – ich jad nie jest groźny dla ludzi. Spotkaliśmy kilka osobników w skalnych zakamarkach Comino – raczej unikają kontaktu z ludźmi i preferują ukrywanie się pod kamieniami.
Blue Lagoon – nie tylko turystyczna atrakcja:
- To właśnie tutaj kręcono sceny do filmów „Troja” (2004) i „Greystoke: Legenda Tarzana” (1984).
- Woda jest tu tak przejrzysta, że widać dno nawet na kilku metrach głębokości.
- W sezonie Blue Lagoon bywa ekstremalnie zatłoczona, ale po 18:00 wyspa pustoszeje i można cieszyć się nią bez tłumów.
Na Comino postanowiliśmy spać na jedynym oraz bezpłatnym polu namiotowym na wyspie (przynajmniej w sezonie niskim). Znajduje się ono w pobliżu Blue Lagoon i w sezonie bywa oblegane, ale w maju było niemal puste – przez większość czasu byliśmy tam całkowicie sami. Dzięki temu mogliśmy w pełni poczuć klimat wyspy bez tłumów.
Poranek na Comino – gdy wyspa budzi się do życia:
- Rano, zanim przypłyną pierwsze katamarany z turystami, Comino jest niemal opustoszałe.
- Jedynymi osobami, które spotkaliśmy, byli pracownicy przygotowujący food trucki i budki z jedzeniem przy Blue Lagoon.
- Dzięki temu mieliśmy okazję zobaczyć wyspę w zupełnie innej odsłonie – cichej, spokojnej, należącej tylko do nas.
Comino – sucha, opuszczona wyspa, na której mieszka garstka ludzi
Comino jest jedną z najmniejszych zamieszkałych wysp Malty. Obecnie mieszka tu zaledwie kilka osób, co jest fascynujące – wyspa nie ma sklepów, infrastruktury ani stałej komunikacji publicznej. Warunki życia są tu surowe, co sprawia, że tylko nieliczni decydują się na osiedlenie w tym miejscu. Dla nas była to jedna z najbardziej niezwykłych rzeczy – świadomość, że są ludzie, którzy wybrali życie na niemal całkowicie pustej, suchej i skalistej wyspie otoczonej morzem.
Na Comino warto zobaczyć nie tylko Blue Lagoon, ale także dwa historyczne budynki, które dodają wyspie tajemniczego charakteru.
Twierdza Świętej Marii (Google Maps)
- Zbudowana w 1618 roku przez Zakon Maltański jako strażnica i punkt obserwacyjny.
- W przeszłości służyła jako ochrona przed piratami, którzy napadali na pobliskie wyspy.
- Obecnie jest jednym z najlepiej zachowanych zabytków na Comino, skąd rozciąga się niesamowity widok na wyspę i otaczające ją morze.
- W przeszłości była również wykorzystywana jako więzienie – skazańcy byli tu izolowani od reszty Malty.
Opuszczony szpital (Google Maps)
- Budynek powstał jako miejsce kwarantanny dla marynarzy, którzy mogli przenosić choroby zakaźne.
- Przez pewien czas pełnił też funkcję szpitala dla chorych na dżumę.
- Dziś to zapomniany, opustoszały budynek, który dodaje wyspie niesamowitej atmosfery.
- Nie można go zwiedzać wewnątrz – wchodzisz na własną odpowiedzialność!
Zalety podróżowania kajakiem i z namiotem – pełna niezalezność
Jednym z największych plusów tej podróży była pełna niezależność. Dzięki kajakowi i namiotowi mogliśmy eksplorować wyspę na własnych zasadach, bez konieczności dostosowywania się do godzin kursowania promów czy wycieczek zorganizowanych.
Brak tłumów i cisza po 18:00
- W najpopularniejszych miejscach Malty turystów jest mnóstwo, ale po 18:00 ostatnie statki odpływały i wyspy Gozo oraz Comino pustoszały. Oznaczało to, że mieliśmy Blue Lagoon i malownicze zatoczki tylko dla siebie!
- Rano budziliśmy się w niemal całkowitej ciszy – jedynie przyroda i wschód słońca nad morzem.
- Gdy większość turystów dopiero zaczynała dzień, my już mieliśmy za sobą pierwsze godziny zwiedzania bez kolejek i tłumów.
Swoboda wyboru miejsc do spania
- Dzięki namiotowi nie byliśmy ograniczeni przez dostępność hoteli – mogliśmy nocować tam, gdzie nam odpowiadało, np. na klifie na Gozo czy na darmowym polu namiotowym na Comino.
- Koszty noclegów = 0 zł, co znacząco obniżyło budżet wyjazdu (wyjątkiem była ostatnia noc w stolicy)
- W nocy mogliśmy podziwiać rozgwieżdżone niebo bez zanieczyszczenia światłem – na Comino jest naprawdę ciemno!
Kajak = dostęp do miejsc niedostępnych dla pieszych turystów
- Dzięki kajakowi mogliśmy wpływać do jaskiń, które są poza zasięgiem zwykłych turystów.
- Nie byliśmy zależni od wyznaczonych szlaków – mogliśmy dopłynąć tam, gdzie nie docierają łodzie wycieczkowe.
- Brak dodatkowych kosztów – większość turystów płaci za drogie rejsy po Blue Lagoon, my mieliśmy to „w pakiecie” z naszym sprzętem!
Powrót na główną wyspę i zwiedzanie Valetty
Po kilku dniach wodnej włóczęgi, zdecydowaliśmy się spędzić ostatni dzień w stolicy Malty. Valetta to przepiękne miasto, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Znaleźliśmy pokój w Airbnb w samym sercu stolicy, współdzieląc mieszkanie z innymi podróżnymi, w tym dwiema dziewczynami, które właśnie wróciły z miesięcznej wyprawy po Sri Lance – to teraz i nasze marzenie!
Valettę zwiedzaliśmy pieszo przez cały dzień. Czego tu nie można przegapić?
- Główna ulica Triq Ir-Repubblika – pełna kawiarni, sklepików i zabytkowych fasad
- Górne Ogrody Barrakka (Upper Barrakka Gardens) – wspaniałe widoki na Wielki Port (Grand Harbour)
- Dolne Ogrody Barrakka (Lower Barrakka Gardens) – mniejszy tłum turystów, a panorama równie piękna
- Urokliwe boczne uliczki – to tam widać najwięcej charakterystycznych maltańskich balkonów
Gdzieś w pobliżu natrafiliśmy też na starą, dawniej rybacką przystań, obecnie schronienie dla dużej liczby kotów, które mieszkańcy dokarmiają i traktują jak lokalną atrakcję. Koty mają tu swoje legowiska, a turyści chętnie je fotografują. Podobno Malta to jeden z najbardziej kocio-przyjaznych krajów w Europie, co widać nie tylko w stolicy.
Oszczędzanie – ile kosztował nasz wyjazd?
Cała 5-dniowa wyprawa kosztowała nas mniej niż 1500 zł na osobę (rok 2023), co obejmowało przeloty, transport, jedzenie i noclegi pod namiotem. Dzięki własnemu kajakowi i elastycznemu planowaniu udało nam się uniknąć drogich atrakcji turystycznych i cieszyć się Maltą na naszych zasadach.
Gabrysia
Fotografka z pasji i Lead 3D Artist w game devie. Uwielbia planowanie i organizację, a każdy dobry pomysł potrafi doprowadzić do końca. Marzy o freedivingu z wielorybami i już teraz uczy się pływać, by spełnić to marzenie. Twardo stąpa po ziemi, ale zawsze sięga po to, o czym marzy.
Venture Hunters
Naszą misją jest zapraszanie Cię do świata pełnego przygód i nowych perspektyw! Każda wyprawa to szansa, by spojrzeć na świat inaczej – z góry, z głębin czy zza obiektywu aparatu. Uwieczniamy te chwile dzięki usługom foto-video i dzielimy się wiedzą podczas warsztatów fotograficznych i podróżniczych. Tworzymy także produkty dla rodzin, które pomagają planować wspólne przygody i sprawiają, że każda chwila razem staje się wyjątkowa.
RODZINNY PLANER PODRÓŻY
Pierwszy w Polsce (i na świecie) planer podróży w formie planszówki!
Planer obowiązkowy dla wszystkich, którzy chcą uniknąć chaosu przy planowaniu urlopu, nauczyć się zarządzania budżetem i wzmocnić rodzinne więzi — przy okazji świetnie się przy tym bawiąc!
Obsługa klienta:
poznajmy się:
śledź nas na:



0 komentarzy